Aktualności,  Kamienna Góra

Ptaszków do rozjechania?

Grupa mieszkańców Ptaszkowa protestuje przeciwko budowie łącznika z drogą S3. Według propozycji burmistrza Kamiennej Góry, miałby on przebiegać tuż przy ich domach. Jak mówią mieszkańcy, nikt z nimi tego pomysłu nie konsultował.

– Tam powstanie pętla węzła S3, będziemy ją widzieć z okien. A tutaj, 150 metrów od naszego domu, miałoby przebiegać łącznik – pokazuje z tarasu swojego domu Monika Stawarz. – Będziemy otoczeni drogami.
W podobnej sytuacji jest 20 rodzin. Kiedy kilka lat temu kupowali działki budowlane w najcichszym rejonie Ptaszkowa, wiedzieli o możliwej budowie drogi S3, ale nie mieli pojęcia, że bezpośrednio przy ich domach może powstać kolejna trasa o dużym natężeniu ruchu. O tym, że takie są plany, dowiedzieli się około miesiąca temu… z internetu.

Bez konsultacji

– Burmistrz Janusz Chodasewicz w swoim programie wyborczym w związku z budową S3 obiecywał rondo w Kamiennej Górze. Teraz nagle zmienił zdanie i podczas Dni Kamiennej Góry zebrał kilkaset podpisów pod pomysłem budowy łącznika przez Ptaszków – mówi Monika Stawarz. – Nic o tym nie wiedzieliśmy. Nie odbyły się w tej sprawie żadne konsultacje z nami.
Według pomysłu burmistrza, łącznik pomiędzy drogą wojewódzką 367 miałby się zaczynać w miejscu skrzyżowania Jadoczkowa, a jego trasa przebiegałaby po linii zabudowy w górnej części Ptaszkowa i łączyła się z węzłem S3. Taką koncepcję burmistrz Chodasewicz przedstawił w czerwcu wicemarszałkowi województwa. Zgody na nią nie wyraził wójt Patryk Straus, który zasugerował przesunięcie łącznika poza linię zabudowy wsi. Mieszkańcy w proteście naszkicowali alternatywną propozycję przebiegu drogi, przenosząc ją za wzgórze. Nie jest brana pod uwagę.
– Koncepcja jest na etapie rozmów z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad oraz marszałkiem województwa – mówi Janusz Chodasewicz. – To jest bardzo wstępny etap. Rozmawiamy o tym, jak zaplanować przebieg drogi tak, aby był jak najmniej uciążliwy dla mieszkańców.
Mieszkańcy Ptaszkowa są coraz bardziej zaniepokojeni.
– Na początku burmistrz nas zapewniał, że to tyko propozycja i nie ma się czym martwić. A teraz koncepcja jest już omawiana w urzędzie marszałkowskim – mówią nasi Czytelnicy. – Wszystko dzieje się za naszymi plecami.

Tranzyt przez raj

– Ptaszków jest cichy i piękny, to właśnie z tego powodu się tu osiedliliśmy – mówi Monika Stawarz, która wraz z mężem 5 lat temu wybudowała w tym miejscu dom. – Jesteśmy młodzi, ten dom to spełnienie naszych marzeń. Droga tutaj, to dla nas tragedia. W życiu nie kupowalibyśmy tej ziemi, wiedząc, że ma tu powstać ten łącznik.
Wiele osób w sąsiedztwie niedawno kupiło działki budowlane, a niektórzy, tak jak Laura Całko, są w trakcie budowy domu.
– Przy sprzedaży działek nikt w gminie nam nie powiedział, że za naszymi oknami będzie łącznik z drogą ekspresową. Kupiliśmy ziemię po cenie rynkowej, rozpoczęliśmy budowę i co teraz? – pyta Laura Całko. – Najgorsze jest to, że nie mamy już nawet możliwości sprzedać tej działki, by odzyskać pieniądze.
Jak dodaje Jacek Ogrodowczyk, właściciel jednego z domów przy planowanym łączniku, w trudnej sytuacji jest wielu sąsiadów.
– Ludzie mają tu domy, ziemię i działki na sprzedaż, w które zainwestowali – mówi mieszkaniec Ptaszkowa. – Sąsiedzi, którzy mają agroturystykę są załamani. Niektórzy się już poddali. Ale wydaje mi się, że nie wszyscy mieszkańcy wsi są świadomi tego, co będzie się tutaj działo.

Zdani na siebie?

Grupa mieszkańców jest zdecydowana walczyć o swoją małą ojczyznę. Jednak, jak mówią, czują się bezradni i osamotnieni w tej walce.
– Wielokrotnie prosiliśmy o spotkanie z wójtem i burmistrzem. Prosiliśmy o pomoc w tej sprawie radnego z gminy, ale jak dotąd nic z tego nie wynikło – mówi Laura Całko.
Burmistrz Kamiennej Góry wyraził wolę spotkania z mieszkańcami. Nie był jednak zainteresowany wizytą w Ptaszkowie, bo jak napisał w esemesie do Laury Całko: „nie musi stać w polu, by o nim rozmawiać”.
Wójt Patryk Straus, który w ubiegłym tygodniu uczestniczył w spotkaniu w urzędzie marszałkowskim, zapewnia, że apelował w sprawie mieszkańców.
– Przedstawione zostały dwa warianty poprowadzenia łącznika, które są najbardziej prawdopodobne do realizacji. Ku mojemu zdziwieniu nadal jest brana pod uwagę propozycja burmistrza – mówi Patryk Straus. – Nie zgadzam się z nią przede wszystkim ze względu na kolizję z istniejącą zabudową. Ponadto, łącznik miałby być poprowadzony po drodze gminnej, która jest istotna dla komunikacji Ptaszkowa. Jeżeli ta opcja zostanie zaakceptowana przez inwestora, będę walczył o to, by ta droga nie powstała.
Jak mówi wójt, propozycja mieszkańców nie jest brana pod uwagę przez zarząd województwa ze względów ekonomicznych i technicznych. Ta opcja była podnoszona 3 lata temu przez gminę i została odrzucona z tych samych powodów. Obecnie zarząd województwa analizuje propozycję wójta, a optymalną opcję mają zaproponować projektanci.
– Rozumiem sytuację mieszkańców Ptaszkowa – mówi wójt Straus. – Ale jeżeli łącznik z S3 nie powstanie, transport zablokuje Kamienną Górę. Mieszkańcy Ptaszkowa też zetkną się z tymi uciążliwościami. Mamy węzeł S3 i taka jest niestety sytuacja.
Prace nad projektem węzła S3 dobiegają końca i przed ich finałem ma zostać podjęta decyzja o przebiegu łącznika.

Rohini Trojanowska

Dodaj komentarz

Korzystając poniższego formularza możesz dodać komentarz.

66 − = 57