Polski młody olimpijczyk – Grzegorz Galica (na zdjęciu) położył cały świat na łopatki, zostając mistrzem świata juniorów w biegu sprinterskim w biatlonie na dystansie 10 km. To pierwszy wielki sukces od 53 lat. Doskonałe 12. miejsce powtórzył z pierwszego biegu – Jakub Potoniec – wychowanek Pod Stróżą Lubawka.
Grzegorz Galica został mistrzem świata pomimo dwóch rund karnych. Wicemistrzem został Szwed – Philip Lindkvist ze stratą prawie 24 sekund, natomiast brązowy medal zawisł na szyi Norwega – Kasper Kalkenberg (strata 32 sekundy do Galicy). Wychowanek Pod Stróża – Jakub Potoniec nie popełnił błędów na strzelnicy, zajmując po raz drugi na tych mistrzostwach 12. pozycję. Trzeci z Polaków Maciej Łapka uplasował się na 50 pozycji. Wcześniej rywalizowali juniorzy młodsi na dystansie 7,5 km. W tej kategorii polscy zawodnicy mieli trudniejsze zadanie. Najwyżej z Biało-Czerwonych uplasował się Kacper Urbaniak z Melafiru, który zajął 64. miejsce, natomiast jego klubowy kolega Szymon Siwa był 74. Jeszcze gorzej zaprezentowali się pozostali biało-czerwoni. Sebastian Garbowski zajął 84., a Michał Kotarski ukończył zawody na 89. pozycji. Dzisiaj pewne kłopoty w biegu i na strzelnicach miały polskie juniorki. W sprincie juniorek młodszych na dystansie 6 km najwyżej sklasyfikowana z biało-czerwonych okazał się Martyna Jaskólska, zajmując dopiero 63. miejsce. Nasza Małgorzata Lubos uplasowała się na 81. pozycji, Kinga Tkocz zakończyła rywalizację na 84. miejscu, natomiast nasza Maria Bizoń była 88. W gronie juniorek najlepszy rezultat dla naszej kadry zanotowała Amelia Liszka. Niestety było to dopiero Polka 36. miejsce z dwoma pudłami. Wychowanka Pod Stróża Lubawka – Majka Germata, walcząc dzielnie do ostatnich metrów była 56., a Zuzanna Sadownik ukończyła sprint na 71. lokacie. Tuż za jej plecami finiszowała koleżanka z kadry – Klaudia Niedurny.
Grzech
Foto: PZB



