KAMIENNA GÓRA/REGION. Do naszej redakcji zgłaszają się mieszkańcy regionu, którzy ucierpieli podczas powodzi we wrześniu 2024 roku. Jak relacjonują, zaczęli otrzymywać pisma z ośrodków pomocy społecznej dotyczące zakończenia postępowań w sprawie przyznanych wcześniej zasiłków powodziowych.
Pisma informują o zakończeniu postępowań administracyjnych w sprawie zwrotu zasiłku powodziowego w wysokości 2000 zł. Z dokumentów wynika, że zebrane materiały dowodowe pozwalają na wydanie decyzji administracyjnych, a osoby, które otrzymała świadczenia, mają 7 dni na zapoznanie się z aktami sprawy.
Dla wielu poszkodowanych taka korespondencja jest ogromnym zaskoczeniem.
Jak podkreślają nasi Czytelnicy, pomoc po powodzi nie była przyznawana „na słowo”. Decyzje o wypłatach zapadały po przedstawieniu dokumentacji fotograficznej, nagrań wideo oraz po wizytach komisji, które na miejscu oglądały zalane mieszkania i budynki.
– U nas woda nie weszła z rzeki czy z ulicy, tylko z góry. Padało bez przerwy przez kilka dni, a woda wlewała się przez dach i ściany. Wszystko było zalane. Była komisja, widzieli to na własne oczy – mówi jeden z mieszkańców, który poprosił o zachowanie anonimowości.
Problem – jak twierdzą poszkodowani – polega na interpretacji samego pojęcia powodzi. Według relacji mieszkańców w części przypadków urzędnicy mają uznawać za powódź przede wszystkim zalanie spowodowane podniesieniem poziomu wód lub wylaniem rzeki.
Tymczasem wiele osób ucierpiało w wyniku intensywnych, wielodniowych opadów, które powodowały zalewanie budynków od góry – przez dachy, elewacje czy systemy odwodnienia, które nie były w stanie przyjąć takiej ilości wody.
– Deszcz padał praktycznie bez przerwy przez cztery doby. To była ściana wody. Jeśli to nie jest powódź, to co nią jest? – pytają mieszkańcy.
Na razie nie wiadomo, ilu dokładnie osób dotyczy podobna sytuacja. Czytelnicy, którzy zgłaszają się do redakcji, obawiają się jednak, że może pojawić się próba zakwestionowania wcześniej przyznanej pomocy i państwo upomni się o ich zwrot.
Warto podkreślić, że otrzymane przez mieszkańców pisma nie są jeszcze decyzją o zwrocie świadczenia, lecz informacją o zakończeniu postępowania dowodowego i możliwości zapoznania się z aktami sprawy.
Sprawa budzi jednak duże emocje, bo dla wielu osób pomoc przyznana po powodzi była realnym wsparciem po zniszczeniach, jakie przyniosły ekstremalne opady z września 2024 roku.
Dostałeś podobne pismo? Odezwij się w komentarzu. Powiedz, co o tym sądzisz.
MW
ilustracja: AI



