KAMIENNA GÓRA. Do bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło nad zalewem. Drzewo runęło w bezpośrednim sąsiedztwie kobiet spacerujących z dzieckiem w wózku. Jak relacjonują świadkowie zdarzenia, pień przewrócił się tuż przed nimi. Kobiety nie kryły przerażenia i złości, pytając, kto odpowiada za bezpieczeństwo osób korzystających z popularnego terenu rekreacyjnego.
Zdarzenie ponownie zwraca uwagę na narastający problem działalności bobrów nad kamiennogórskim zalewem. Zwierzęta podgryzają drzewa, uszkadzają kolejne fragmenty alejek i terenu wokół zbiornika oraz kopią nory i zagłębienia. Ich obecność staje się coraz bardziej uciążliwa, a w przypadku osłabionych drzew może również powodować bezpośrednie zagrożenie dla spacerowiczów.
Terenem zalewu zarządza Miejskie Centrum Kultury Fizycznej w Kamiennej Górze. Jak ustaliliśmy, MCKF kupuje obecnie siatki, którymi mają zostać zabezpieczone drzewa najbardziej narażone na działalność bobrów. Zarządca zamierza również wystąpić o zgodę na odłów zwierząt. Skala problemu jest już na tyle duża, że dotychczasowe działania okazują się niewystarczające.
Bobry są w Polsce objęte częściową ochroną gatunkową, dlatego ich odławianie, płoszenie czy przenoszenie wymaga odpowiednich zgód właściwych organów ochrony środowiska. Nie oznacza to jednak, że zarządca terenu może pozostawić problem bez reakcji, szczególnie w miejscach intensywnie użytkowanych przez mieszkańców.
Jednym z podstawowych sposobów ochrony drzew jest osłanianie pni metalową siatką, która uniemożliwia bobrom ich podgryzanie. W przypadku zalewu takie zabezpieczenia powinny objąć przede wszystkim drzewa rosnące bezpośrednio przy alejkach, placach rekreacyjnych i innych miejscach, w których regularnie przebywają ludzie.
Dzisiejsze zdarzenie pokazuje, że sprawa wymaga pilnego uporządkowania. Nad zalewem codziennie spacerują rodziny z dziećmi, seniorzy, biegacze i rowerzyści. Drzewo osłabione przez bobry może przewrócić się bez większego ostrzeżenia, a kilka sekund różnicy może zdecydować o zdrowiu lub życiu człowieka.
Miasto i MCKF powinny więc nie tylko zabezpieczyć drzewa, ale również przeprowadzić dokładną kontrolę stanu drzewostanu wokół zalewu i wskazać te egzemplarze, które po uszkodzeniu przez bobry mogą stanowić zagrożenie. Konieczne jest także uporządkowanie kwestii uszkodzonych alejek, nor i zagłębień powstających w terenie.
Nie chodzi o prowadzenie walki z chronionymi zwierzętami, ale o skuteczne pogodzenie ich obecności z bezpieczeństwem mieszkańców. Dzisiejsza sytuacja zakończyła się na strachu. Przy kolejnym takim zdarzeniu może już zabraknąć kilku metrów szczęścia.
mw





