Dwoje kamiennogórzan – Łukasz Mastej (na zdjęciu) i Kacper Skoczeń wspięli się na najwyższy szczyt Polski – Rysy (2499 m.n.p.m). Zimowa spinaczka to dla wielu śmiałków czas wyzwań, niskich temperatur i ekstremalnych warunków. W styczniu nawet najłatwiejsze trasy w lecie stają się niezwykle nieprzewidywalnymi w warunkach zimowych. Nasza dwójka zdobyła swój upragniony cel.
Dwójka kamiennogórzan to przyjaciele od najmłodszych lat, którzy od zawsze myśleli o zdobyciu najwyższego szczytu Polski zimą. Łukasz wraz z Kacprem rozpoczęli swoją przygodę z górami od weekendowych wypadów na Śnieżkę (1602 m. n.p. m), a potem zaliczyli 2-krotnie Rysy od strony Słowacji, lecz w lecie.
– Wiedziałem, że prawdziwe wyzwanie dopiero przed nami – powiedział ID – Łukasz Mastej. – Marzeniem naszym było zaatakowanie Rysów zimą od Palenicy Tatrzańskiej. W styczniu w końcu zdobyliśmy „dach Polski”.
Alpinizm zimowy to nie tylko sport. To czasem prawdziwa sztuka przetrwania w najtrudniejszych okolicznościach. We wspinaczce zimowej nie wystarczy jedynie technika i siła. Ważnymi elementami są również umiejętność radzenia sobie z presją psychiczną, stabilnością emocjonalną czy przygotowaniem mentalnym oraz odpowiedni sprzęt: raki, czekany, liny czy odzież termiczna. To wszystko złożyło się na to, że nasza dwójka miała cały czas wszystko pod kontrolą.
– Był to taki prawdziwy challenge – dodał Kacper Skoczeń. – Z Kamiennej Góry wyjechaliśmy o 21, natomiast na miejscu byliśmy o 3 rano. Od razu z marszu ruszyliśmy w górę na szczyt Rysów. Mieliśmy kilka kryzysów, ale daliśmy radę. Jesteśmy ogromnie dumni z naszego osiągnięcia.
– Była to bardzo trudna trasa pod względem kondycyjnym oraz zagrożeń lawinowych – powiedział Mastej. – Dodatkowo wyposażeni byliśmy w odpowiedni sprzęt i odzież, która nie należy do tanich. Może teraz czas na wyższe cele. Zachęcam wszystkich do uprawiania jakiegokolwiek ruchu i aktywności fizycznej oraz dążenia do celu.
Łukasz Mastej w młodości rozpoczął swoją sportową przygodę w kamiennogórskim Relaksie pod okiem Iwo Sobczyka. W latach 2003-2011 zdobywał medale na Dolnego Śląska i w mistrzostwach Polski. Marzeniem jego było wyciśnięcie sztangi ważącej 200 km bez koszulki i swój cel ziścił. Następnie próbował swoich sił w kamiennogórskim Contenderze pod okiem Pawła Oleksego, a w następnie w biegach: 10 km pokonane poniżej 50 minut i przebiegł półmaraton w czasie poniżej 2 godzin pomimo słusznych gabarytów. Kacper Skoczeń całe życie ma związane z jazdą na rowerze i bardzo udziela się w projektach Kamdży Kamienna Góra. Zgodnym chórem moi bohaterowie planują zaatakowanie wyższych szczytów. Redakcja sportowa ID życzy spełnienia marzeń i zaliczenia jeszcze wyższych gór poza granicami Polski.
Grzech
Foto: ŁM i KS



