_temat_dnia,  Aktualności,  Kamienna Góra,  Regionalne,  Województwo

„Żeglarz” – premiera z rozmachem i dojrzałością, której nie sposób zignorować

KAMIENNA GÓRA. W piątkowe popołudnie, 20 marca, aula Liceum Ogólnokształcącego w Kamiennej Górze zamieniła się w przestrzeń teatralną z prawdziwego zdarzenia. Wszystko za sprawą premiery spektaklu „Żeglarz”, przygotowanego przez członków zespołu teatralnego LO, którzy już po raz 33. udowodnili, że scena nie jest dla nich szkolnym dodatkiem, tylko świadomym wyborem.

I widać to było od pierwszych minut.

O czym właściwie jest „Żeglarz”?

Tekst Jerzego Szaniawskiego opowiada historię człowieka, który nigdy nie był tym, za kogo go uważano. To opowieść o micie, który narasta wokół jednostki, o społecznej potrzebie bohaterów i o tym, jak łatwo ludzie wolą wierzyć w legendę niż zmierzyć się z prawdą.

W centrum wydarzeń znajduje się postać tytułowego żeglarza – człowieka, który w oczach innych urasta do rangi symbolu odwagi, wolności i niezwykłości. Problem w tym, że cała ta legenda jest konstrukcją zbiorowej wyobraźni.

Bo spektakl nie jest tylko historią o jednym człowieku, ale o nas wszystkich – o tym, jak bardzo potrzebujemy narracji, które porządkują rzeczywistość, nawet jeśli są one zwyczajnie nieprawdziwe.

Gra aktorska – młodość bez kompleksów

Największą siłą tego spektaklu była bezdyskusyjnie gra aktorska.

Na scenie wystąpili: Yasmin Atta, Kacper Auksztulewicz, Kornel Galacki, Kaja Kozicka, Filip Maciejowski, Antonina Mrok, Anna Nosal, Kacper Rafalski, Amelia Reszczyńska, Lena Skrzypiec, Julia Szkartat oraz Miłosz Wróbel.

Młodzi artyści nie grali „na szkolnym poziomie”. Oni po prostu grali. Świadomie, precyzyjnie, z wyczuciem rytmu i emocji. W wielu momentach było widać coś, co rzadko pojawia się nawet u bardziej doświadczonych wykonawców – wewnętrzną dyscyplinę i kontrolę nad rolą.

Nie było tu przypadkowości. Każdy gest, każda pauza, każde spojrzenie miały sens.

To nie jest oczywiste. I dlatego robi wrażenie.

Reżyseria i realizacja – spójna wizja, zero chaosu

Za reżyserię odpowiadał Jacek Bruździak, który postawił na oszczędność środków i precyzję przekazu.

Scenografię przygotował Wiesław Kozłowski, tworząc przestrzeń wspierającą narrację, a nie ją dominującą.

Za opracowanie muzyczne i światła odpowiadał Marek Dańczak, dbając o rytm i atmosferę spektaklu.

Wsparcie realizacyjne zapewnili: Anna Buraczewska, Anna Chamerska, Beata Czyczkan, Marek Damasiewicz, Anna Ferenc, Agnieszka Giclała, Anna Micek, Joanna Oleksy, Anna Postawa, Paweł Postawa, Marzena Szewczyk, Jarosław Tutaczyk oraz Zbigniew Ziająkiewicz.

Całość działała jak dobrze zsynchronizowany mechanizm. Nic nie wybijało z rytmu, nic nie było przypadkowe.

Najważniejsze: wiarygodność

To, co naprawdę robiło robotę, to wiarygodność.

Publiczność nie oglądała uczniów grających role. Publiczność oglądała świat przedstawiony, który miał swoją logikę, napięcie i emocjonalną prawdę.

To było dobre. Bardzo.

EK

Dodaj komentarz

Korzystając poniższego formularza możesz dodać komentarz.

9 × = 45