KAMIENNA GÓRA/REGION. Temat kolei w Kamiennej Górze ponownie trafił do rozmów na szczeblu ministerialnym. W Ministerstwie Infrastruktury odbyło się spotkanie dotyczące przyszłości połączeń kolejowych w regionie oraz inwestycji, które od lat pozostają jedynie w sferze planów.
W rozmowach uczestniczyli burmistrz Janusz Chodasewicz, poseł Iwona Krawczyk, wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak, a także burmistrz Lubomierza Mariusz Warowy, który poruszał kwestie wykluczenia komunikacyjnego w swojej gminie.
Jednym z najważniejszych tematów była odbudowa łącznicy kolejowej nr 774 w Marciszowie. Chodzi o niespełna 1,8 kilometra torów, które umożliwiłyby przywrócenie bezpośrednich połączeń między Kamienną Górą a Jelenią Górą, bez konieczności zmiany kierunku jazdy w Sędzisławiu.
Choć inwestycja dotyczy krótkiego odcinka linii, jej znaczenie dla regionu może być ogromne. Odbudowa łącznicy pozwoliłaby odtworzyć naturalny ciąg komunikacyjny na trasie Lubawka – Kamienna Góra – Jelenia Góra i znacząco poprawić dostępność transportową powiatu kamiennogórskiego.
Jak przekazał Janusz Chodasewicz, podczas spotkania złożony został również oficjalny wniosek dotyczący realizacji projektu. Wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak miał ocenić pomysł jako interesujący z punktu widzenia rozwoju połączeń kolejowych.
W Warszawie rozmawiano również o przyszłości zabytkowego dworca kolejowego w Kamiennej Górze. Temat jego remontu i zagospodarowania wraca od lat, jednak teraz pojawiły się pierwsze sygnały mogące otworzyć drogę do przygotowania dokumentacji projektowej.
Przypomniano także historyczne znaczenie linii kolejowej budowanej w latach 1912-1914 jako elementu modernizacji węzła kolejowego w Marciszowie. Łącznicę zamknięto w 2001 roku, a późniejsza degradacja infrastruktury sprawiła, że region stopniowo tracił kolejowe znaczenie.
Dziś samorządowcy przekonują, że odbudowa połączeń może stać się jednym z ważniejszych impulsów rozwojowych dla całego powiatu. Bo czasem naprawdę wystarczy niecałe dwa kilometry torów, żeby przestać być komunikacyjną wyspą. Polska infrastruktura uwielbia takie absurdy.
mw



