_temat_dnia,  Aktualności,  Kamienna Góra,  Regionalne

Zadłużyć się warto – przekonuje burmistrz

KAMIENNA GÓRA. Na zwołanej dziś rano (poniedziałek 23 stycznia) konferencji prasowej w ratuszu burmistrz przekonywał przed kamerami, że warto zadłużyć Kamienną Górę, emitując w ciągu 2 lat trzeci pakiet obligacji komunalnych na ponad 11 mln zł (łącznie na ponad 30 mln zł!).

Miasto ma czas tylko do 15 marca, by rozstrzygnąć przetargi na wykonanie drogi do mającego powstać osiedla przy Krzeszowskiej, a także wyłonienie wykonawcy kompleksu basenów nad zalewem. Jeżeli do tego czasu nie znajdzie chętnych, trzeba będzie oddać otrzymane od rządu środki z Polskiego Ładu (5 mln zł na drogę i ok. 10 mln zł na baseny).

Dyskusja o tym zaczęła się dwa tygodnie temu. Niemal zaraz po tym, jak rada miasta uchwaliła budżet na 2023 rok opracowany przez burmistrza i urzędników. Dlaczego o tak ważnych kwestiach dla finansów miasta ojciec Kamiennej Góry nie rozmawiał z radą, gdy powstawała uchwała budżetowa?

– Dopiero niedawno otwarte zostały oferty złożone w przetargu na baseny. Wcześniej nie wiedzieliśmy, że tak to będzie wyglądało – mówił w czasie konferencji sternik miasta.

Osobliwe, bo był to już trzeci przetarg na to zadanie, na które w kasie miasta jest ledwie 10,5 mln zł. Dwa poprzednie dały wystarczający obraz sytuacji. Wiadomym było już w listopadzie, że nikt się za tak marne grosze nie podejmie tego zadania. Czyżby burmistrz spodziewał się, że w obecnych warunkach, przy tym stopniu inflacji, w trzecim przetargu koszta wybudowania basenów nagle zmaleją? Jeśli tak, strach się bać o finanse naszego miasta.

– Dlaczego znowu mamy emitować obligacje? Dlaczego nie zaciągamy kredytu czy pożyczki? Czy to oznacza, że sytuacja finansowa miasta jest wciąż tak fatalna, że nawet nie próbujemy już sięgnąć po inne środki, bo nikt ich nam nie udzieli? – pytaliśmy podczas konferencji.
Burmistrz odparł, że „obligacje są bardzo korzystnym elastycznym instrumentem”. Nie odpowiedział jednak na pytanie, czy emisja obligacji to wybór czy konieczność. Na konferencji nie było skarbnik Iwony Pazgan, więc ojciec Kamiennej Góry zasłaniał się niewystarczająca wiedzą o konkretach. Chętnie opowiadał o tym, jaki dobrobyt przyniesie Kamiennej Górze kompleks nad zalewem i że na jego budowę nas stać. Zapytany przez dziennikarza TV Kamienna Góra o koszta utrzymania kompleksu, odparł, że na przykładzie podobnych w sąsiednich gminach nie powinien on wynieść więcej niż 600 000 zł rocznie.

– Sądzę jednak, że nam udałoby się zamknąć w około 400 000 zł rocznie, wykorzystując wpływy z biletów i np. personel krytej pływalni w letnim sezonie kąpielowym, kiedy kryty basen ma przerwę techniczną – mówił Janusz Chodasewicz.

– A czy mamy w budżecie te dodatkowe kilkaset tysięcy złotych na wydatki związane z utrzymaniem tego nowego kompleksu? – dopytywał dziennikarz lokalnej stacji telewizyjnej.
W odpowiedzi od ojca miasta usłyszał, że nie mamy, ale będziemy musieli znaleźć.

O emisji kolejnego już pakietu obligacji radni będą decydowali w środę 25 stycznia podczas sesji. Burmistrz chce wprowadzić do porządku jej obrad punkt o obligacjach. To kolejny wielki dług. Emisja obligacji spowoduje, że osiągnie on w sumie 55 proc. dochodu. Samorząd wyludniającego się miasta, w którym kładą się kolejne firmy, spłacać go będzie długimi latami. Z czego? O tym burmistrz mówić nie chce. Na ławeczce w Sali Witrażowej na każdej konferencji sadza swojego rzecznika. Ten, gdy pytania dziennikarzy ID robią się kłopotliwe, karci, przyprowadza do porządku, zagłusza. A kiedy nie daje rady, sam burmistrz zakazuje zadawania nam kolejnych pytań. Bez żadnego trybu, czerpiąc garściami z klasyka „dobrej zmiany”.

Burmistrz zżymał się podczas konferencji prasowej, kiedy pytaliśmy, czy nie obawia się, że jego długi spłacać będą nasze dzieci. Ojciec Kamiennej Góry łaskaw był porównać nasze miasto do innych w okolicy, by pokazać, jak są zadłużone. Wymienił Jawor – 50 proc., Jelenią Górę – 49 proc. czy Wałbrzych – 93 proc. Zabawne, że nasz sternik równa Kamienną Górę z Jaworem, który ma fabrykę mercedesa i zaraz również volkswagena, gdzie pracują mieszkańcy Kamiennej Góry. Zabawne, że z Wałbrzychem, który zatrudnia tak wielu naszych mieszkańców w swoich zakładach, firmach i instytucjach. Aż chciałoby się zapytać: „Z czym do ludzi?!” Odpowiedz nasuwa się jedna: z propagandą sukcesu na kredyt. Wybory już za rok.

EK
Nasz komentarz w papierowym wydaniu ID już w czwartek 26 stycznia

Dodaj komentarz

Korzystając poniższego formularza możesz dodać komentarz.

+ 32 = 39