_temat_dnia,  Aktualności,  Kamienna Góra,  Regionalne,  Województwo

ZJEDZĄ NAS SZCZURY? Gryzonie opanowują centrum Kamiennej Góry

KAMIENNA GÓRA. Problem gryzoni w centrum Kamiennej Góry przestaje być kwestią pojedynczych przypadków. Szczury i myszy pojawiają się na podwórkach, przy budynkach, a coraz częściej także wewnątrz kamienic. W jednym z budynków gryzonie docierają już do mieszkań położonych na wysokim pierwszym piętrze.

Do wyjątkowo nieprzyjemnej sytuacji doszło w piątek, 21 sierpnia. Po powrocie do domu mieszkańcy jednego z lokali znaleźli w kuchni trzy martwe gryzonie. Jeden próbował wydostać się przez uchylone okno. Utknął w wąskiej szczelinie pomiędzy ramą a skrzydłem i padł. Jego ciało pozostało zakleszczone w oknie. Widok, delikatnie mówiąc, daleki był od tego, co ktokolwiek chciałby zastać po powrocie do własnego mieszkania.

Problem w tym przypadku trudno zrzucić na warunki panujące w samej kamienicy. Korytarze są czyste, nie zalegają tam śmieci ani odpady spożywcze. Znacznie gorzej wygląda jednak otoczenie niektórych pobliskich budynków. W sąsiedztwie można znaleźć wyrzucane resztki jedzenia i śmieci, a w części przyległych nieruchomości odpady zalegają również na klatkach schodowych.

Dla szczurów to nie bałagan. To stołówka.

Gryzonie mają dostęp do pożywienia, rozmnażają się i coraz śmielej przemieszczają po centrum miasta. Jeżeli docierają już na wyższe kondygnacje i regularnie pojawiają się w mieszkaniach, trudno dalej traktować sprawę jako lokalną niedogodność jednej wspólnoty.

Potrzebna jest skoordynowana akcja deratyzacyjna obejmująca problematyczne części centrum Kamiennej Góry. Działania powinni podjąć zarówno zarządcy poszczególnych nieruchomości w imieniu wspólnot, jak i samorząd w zakresie swoich kompetencji oraz terenów, za które odpowiada. Punktowe wykładanie trutek w pojedynczych budynkach może niewiele zmienić, jeżeli kilkadziesiąt metrów dalej gryzonie nadal będą miały dostęp do odpadów i pożywienia.

Równie ważna jest edukacja mieszkańców. Wciąż powszechnym widokiem jest pieczywo wyrzucane z myślą o dokarmianiu ptaków albo resztki jedzenia pozostawiane przy śmietnikach. Takie zachowanie w praktyce oznacza karmienie także szczurów.

Pieczywo nie jest również odpowiednim pokarmem dla ptaków. Regularne karmienie ich chlebem czy bułkami może im szkodzić. Jeśli ktoś chce dokarmiać ptaki, powinien wybierać odpowiednie ziarna i robić to w miejscach oraz w sposób, który nie tworzy łatwego źródła pożywienia dla gryzoni.

Podobnie jest z pozostawianiem żywności przy pojemnikach na odpady. Dla człowieka może to być niewielka porcja jedzenia. Dla szczurzej populacji jest to kolejny powód, żeby zamieszkać właśnie tutaj.

Szczury nie są wyłącznie problemem estetycznym. Mogą zanieczyszczać żywność i powierzchnie, niszczyć instalacje oraz przenosić drobnoustroje. Im większa populacja, tym trudniejsze i kosztowniejsze staje się późniejsze jej ograniczenie.

Kamienna Góra nie jest jeszcze na etapie, na którym widok szczura przebiegającego ulicą nikogo nie dziwi. I dobrze byłoby, żeby na ten etap nigdy nie weszła. Wrocław od lat mierzy się z problemem dużej populacji gryzoni i trudno uznać ten element wielkomiejskiego życia za coś, co warto importować.

Na razie jest jeszcze czas na zdecydowaną reakcję: deratyzację, egzekwowanie porządku wokół nieruchomości i prostą kampanię informacyjną dotyczącą wyrzucania żywności oraz dokarmiania zwierząt.

Bo jeśli szczury zaczęły już zaglądać mieszkańcom do kuchni na pierwszym piętrze, etap udawania, że problemu nie ma, właśnie się skończył. Lepiej zająć się nim teraz, zanim Kamienna Góra doczeka się własnej wersji historii o królu Popielu.

MB

Dodaj komentarz

Korzystając poniższego formularza możesz dodać komentarz.

+ 58 = 64