Aktualności,  Kamienna Góra

Znikający zamek

Ruiny zamku Grodztwo od 9 lat są pod „opieką” wrocławskiej fundacji, która miała rewitalizować zabytek. Do tej pory jednak nic nie zrobiła . Mury jak straszyły, tak straszą, a ich stan pogarsza się z każdym rokiem. Władze Kamiennej Góry wciąż liczą, że organizacja w końcu zacznie działać i uratuje zabytek. Dziś nikt nie ma na ten obiekt pomysłu, także nowy zarząd fundacji. Tymczasem zamek znika.

W połowie sierpnia burmistrz Janusz Chodasewicz spotkał się z nowym prezesem Fundacji Ochrony Zabytków Architektury i Sztuki Januszem Janiszewskim. Rozmowy dotyczyły dalszej współpracy ratusza z fundacją w kwestii kamiennogórskiego zamku.

Odchwaszczanie i obietnice

– Przedstawiciele fundacji przedstawili plan działania na najbliższy czas. Poprosiłem również o szczegółowy harmonogram prac. Jeżeli będą się go trzymać, nie rozwiążemy umowy – mówi burmistrz.

Do końca tego roku fundacja ma kontynuować prace związane z porządkowaniem terenu. Zostaną wycięte zarośla porastające zamek. Byłoby to pierwsze działanie fundacji na terenie obiektu od momentu jego przejęcia. Po raz pierwszy zabytek został oczyszczony z samosiewów w ubiegłym roku. Wtedy z inicjatywą do fundacji wystąpiła grupa lokalnych wolontariuszy – miłośników historii, którzy sami wykonali prace porządkowe. Teraz zarząd FOZAiS deklaruje, że do grudnia zamek zostanie ogrodzony i zabezpieczony tak, aby nie wchodziły na jego teren osoby postronne.

– Na początku 2020 r. planujemy rozpoczęcie prac mających na celu odgruzowanie obiektu i podparcie murów – wyjaśnia Janusz Janiszewski. – Jesteśmy w trakcie przygotowywania dokumentacji.

Fundacja zamierza wystąpić o przedłużenie decyzji konserwatora zabytków, gdyż aktualna wygasa w październiku. Jak mówi burmistrz Chodasewicz, podczas spotkania szefostwo fundacji wspominało o całkowitej odbudowie zamku.

– Gdyby to się udało, byłby on wielką atrakcją turystyczną naszego miasta – mówi szef samorządu. – Fundacja obiecuje rekonstrukcję zamku, ale myślę, że to mało realne. Byłoby dobrze, gdyby udało się przynajmniej utworzenie trwałej ruiny i zagospodarowanie terenu.

Rajcy miejscy nie chcą się wypowiadać na ten temat. Jak mówią, o spotkaniu z przedstawicielami fundacji nawet nie wiedzieli.

– Według mojej wiedzy nikt radnych o nim nie poinformował, ani też nie zaprosił do udziału – mówi przewodniczący rady miasta Janusz Jarosz.

Wspomnienie świetności

Warto przypomnieć, że zamek Grodztwo, a oryginalnie Kreppelhof, był w czasach świetności jedną z piękniejszych posiadłości na naszych terenach. W 1905 r. odwiedził ją nawet cesarz pruski Wilhelm II. Do 1945 r. zamek należał do rodu zu Stolberg-Wernigerode. Później stacjonowała tu jednostka armii radzieckiej, a w 1946 r. zespół pałacowo-parkowy przejął samorząd Kamiennej Góry. Jak opowiada regionalista Józef Chęć, pałac w tamtym czasie nadal posiadał oryginalne wyposażenie i nadawał się do zamieszkania. Przez kilka lat stał opuszczony. Jego los został przesądzony w latach 60. XX w., kiedy to po pożarach i grabieżach zabytek zaczął popadać w ruinę.

– Pałac posiadał piękny dziedziniec z fontanną, otoczony krużgankami, jak mały Wawel – mówi Józef Chęć.

Po wieży i krużgankach nie ma już śladu, tak jak po dawnej fosie, parku i ogrodach. Wciąż można odnaleźć aleję z pomnikowym drzewostanem. Zasypany dziedziniec z pewnością kryje niejedną ciekawostkę.

– To XVI-wieczny pałac o dużych walorach historycznych i architektonicznych – mówi Małgorzata Ogonowska, dyrektor kamiennogórskiego Muzeum Tkactwa. – Z każdym rokiem mury ulegają dalszej dewastacji, choćby z powodu warunków atmosferycznych. Mieszkańcy Kamiennej Góry nadal pamiętają, jak wyglądał zamek kilka dekad temu i myślę, że wszystkim jego los leży na sercu – dodaje szefowa muzeum.

Kto znajdzie wizję?

W rozmowie z nami szef fundacji FOZAiS woli nie mówić o dalszej przyszłości kamiennogórskiego zabytku. Jak zaznacza prezes fundacji Janusz Janiszewski, jest na to jeszcze za wcześnie. Fundacja nie ma na razie koncepcji na funkcję i zagospodarowanie obiektu.

– Na pewno będziemy o tym rozmawiać z burmistrzem. Co do funkcji, może ona na przykład zostać zdeterminowana przez możliwości dofinansowania, jakie się pojawią. Na ten rok naszym priorytetem jest ogrodzenie i zabezpieczenie obiektu, tak jak deklarowaliśmy burmistrzowi – mówi prezes FOZAiS.

Na rewitalizację Grodztwa ratusz jak dotąd nie ma pomysłu ani funduszy. Nie ma ich także fundacja, która po 9 latach bezczynności prezentuje jedynie plan podstawowych prac i mgliste obietnice. Czy burmistrz powierzy jej zabytkowe mury na kolejne lata?

 

Dodaj komentarz

Korzystając poniższego formularza możesz dodać komentarz.

49 + = 50