Czwórka przyjaciół z Kamiennej Góry weszła na najwyższy szczyt Słowenii i dumę Alp Julijskich. To nie była wycieczka, lecz prawdziwa konfrontacja z potęgą górą. Z flagą Kamiennej Góry na wierzchołku Triglavu stanęli: Łukasz Mastej, Kacper Skoczeń, Kacper Kiełbasa i Tomasz Baran. W wyprawie uczestniczyła także Katarzyna Domagała.
Przygotowania do wyprawy trwały dwa miesiące, głównie w Czechach na feratach (szlak turystyczny, który jest wyposażony w stalową linę asekuracyjną, klamry, drabinki i mostki, które ułatwiają pokonanie trudnych odcinków – strome ściany skalne lub wąskie grzbiety). Wszystko zaczęło się w ostatnią sobotę o 10 rano, a wszystko trwało aż 13 godzin.
– Nasz droga wiodła przez dolinę Krma, która od pierwszych kroków zachwyca surowym, alpejskim pięknem – powiedział Łukasz Mastej. – Wędrowaliśmy przez zielone hale, otoczeni majestatycznymi, wapiennymi ścianami, które z każdym metrem wydawały się wyższe i bardziej niedostępne.
Powietrze stawało się coraz rzadsze, a krajobraz pod nogami kamiennogórzan zmieniał się z malowniczych łąk w skalne pustkowie, gdzie jedynym towarzyszem stawał się coraz trudniejszy oddech i narastający wysiłek. Długie podejście pod schronisko Kredarica jest bezlitosnym testem wytrzymałości, którego przyszło się zmierzyć bohaterom mojego artykułu z pierwszymi chwilami zwątpienia.
– Prawdziwe wyzwanie zaczęło się, jednak tuz za progiem schroniska, gdy musieliśmy się wspiąć się na ferratę, prowadzącą na szczyt – powiedział ID – Kacper Skoczeń. – To świat, w którym nie ma miejsca na błędy – ostre jak brzytwa grzbiety, ogromne stromizny, przepaście czające się na wyciągnięcie ręki. Każdy ruch na metalowych ubezpieczeniach był walką z własnym lękiem i narastającym kryzysem fizycznym.
Grupa zapaleńców i przyjaciół ruszyła w trasę w 5-sobowym składzie, jednak góra postawiła trudne warunki. Finalnie ze szczytu podziwiać uroki mogła tylko czwórka. Czuli, że każdy metr był warty tej niezwykłej perespektywy z samego dachu słoweńskich Alp.
Wyprawy na szczyty to podróże na granicy ludzkich możliwości – tam, gdzie powietrze staje się rzadkie, a każdy krok wymaga ogromnego wysiłku. Dla jednych to walka o zdobycie wymarzonego wierzchołka, dla innych – droga do poznania samego siebie. Góry uczą pokory, cierpliwości i współpracy. Zapewne kamiennogórzanie zaatakują jeszcze wyższe pasma gór.
Grzech



