KAMIENNA GÓRA. policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzewanych o związek z poniedziałkowym atakiem przy ulicy Karola Miarki. Dźgnięty nożem 33-latek przeszedł operację. Jego stan jest ciężki, a obrażenia nadal zagrażają jego życiu.
Wcześniejszy tekst o tym: Atak nożownika w Kamiennej Górze
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 3 sierpnia, we wczesnych godzinach popołudniowych, w jednym z mieszkań przy ulicy Karola Miarki w Kamiennej Górze. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że odbywało się tam spotkanie towarzyskie, w którym uczestniczyli poszkodowany 33-latek oraz dwaj mężczyźni w wieku 30 i 45 lat.
W trakcie spotkania 33-latek został ugodzony nożem. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia, a ciężko ranny mężczyzna trafił do kamiennogórskiego szpitala, gdzie przeszedł operację. Jego stan nadal określany jest jako ciężki i zagrażający życiu.
Jeszcze tego samego dnia, późnym popołudniem i w nocy, nasi kryminalni zatrzymali dwóch mieszkańców Kamiennej Góry podejrzewanych o związek ze zdarzeniem. To 45-latek i 30-latek, obaj wcześniej znani policji. Mężczyźni zostali osadzeni w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych przy ulicy Lubawskiej.
Obecnie policjanci prowadzą z nimi czynności i wyjaśniają dokładny przebieg spotkania oraz okoliczności, w których 33-latek został ugodzony nożem. Na tym etapie nie przesądzono jeszcze, który z zatrzymanych miał zaatakować mężczyznę ani jaką rolę odegrał każdy z nich, jak również co było motywem ataku.
To nie był mężczyzna, który w niedzielę wymachiwał nożem
Poniedziałkowego ataku nie należy łączyć z innym zdarzeniem, do którego doszło dzień wcześniej. W niedzielę, 2 sierpnia, w mediach społecznościowych pojawiło się ostrzeżenie przed pobudzonym mężczyzną, który miał przemieszczać się po Kamiennej Górze, wymachiwać nożem, krzyczeć i zachowywać się w sposób przypominający ćwiczenie sztuk walki.
Policja zareagowała na zgłoszenie i jeszcze tego samego dnia zatrzymała mężczyznę. Trafił on do policyjnej celi przy ulicy Lubawskiej, aby nie stwarzał zagrożenia dla siebie ani innych osób.
W chwili poniedziałkowego ataku przy ulicy Karola Miarki mężczyzna zatrzymany w niedzielę był akurat przesłuchiwany. Nie mógł więc uczestniczyć w zdarzeniu, w którym ciężko ranny został 33-latek.
Pojawiające się w internecie zarzuty, że policja zignorowała wcześniejsze ostrzeżenia, nie odpowiadają faktom. Chodzi o dwa odrębne zdarzenia i różne osoby. Mężczyzna, którego zachowanie wzbudziło niepokój mieszkańców w niedzielę, został zatrzymany jeszcze przed poniedziałkowym atakiem.
MB



