KAMIENNA GÓRA. Stara opona, fragmenty przypominające papę, plastik i gruz przemieszane z ziemią. Tak wygląda teren budowy osiedla komunalnego przy ulicy Nadrzecznej w Kamiennej Górze. Sąsiedzi inwestycji zgłaszają również pęknięcia w swoim budynku, zauważone po rozpoczęciu robót. O obu sprwch burmistrz Janusz Chodasewicz dowiedział się od nas. Zapowiedział interwencję.
Przy Nadrzecznej powstaje pięć budynków ze 109 mieszkaniami komunalnymi. Wykonawca wzniesie domy w technologii modułowej. Jak informowało miasto przy rozpoczęciu budowy, wartość umowy przekracza 65,4 mln zł. Inwestycja ma zostać w całości sfinansowana ze środków zewnętrznych z Funduszu Dopłat za pośrednictwem Banku Gospodarstwa Krajowego.
Przygotowanie podmokłego terenu pod zabudowę od początku budzi zainteresowanie mieszkańców. Na zdjęciach widać rozjeżdżony grunt, koleiny wypełnione wodą i zwały ziemi. Według relacji osób obserwujących prace na działkę zwożony jest materiał mający służyć podniesieniu terenu. Mieszkańcy twierdzą, że część transportów odbywa się także nocą.
Ich zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim tego, co znajduje się wśród ziemi. Na fotografiach wyraźnie widać starą oponę, płaty czarnego materiału przypominającego papę, fragmenty folii i tworzyw sztucznych, kawałki cegieł oraz gruz. Są również duże korzenie, gałęzie i fragmenty drewna.
Zdjęcia dokumentują obecność tych przedmiotów na placu budowy. Wyjaśnienia wymaga natomiast pochodzenie materiału, jego przeznaczenie oraz to, czy został już wykorzystany do wykonania nasypu.
Burmistrz Janusz Chodasewicz był wyraźnie zaskoczony przedstawionymi mu materiałami. W rozmowie z redakcją przekazał, że wcześniej nie wiedział o tej sytuacji, a informację otrzymał dopiero od ID. Zapowiedział niezwłoczne zwołał pracowników urzędu, aby ustalić dalsze działania.
Zapowiedział też interwencję i wyjaśnienie sprawy. Podkreślił nadto, że nie zaakceptuje posadowienia budynku na podłożu zawierającym widoczne na fotografiach odpady. To deklaracja burmistrza – ustalenia dotyczące materiału znajdującego się na działce mają dopiero zostać poczynione.
Osobnym problemem jest zgłoszenie mieszkańców budynku sąsiadującego z inwestycją. Według ich relacji po pierwszych pracach prowadzonych na placu budowy zauważyli pęknięcia w swoim domu. Przyznają, że jego stan już wcześniej nie był najlepszy, jednak wskazują na uszkodzenia, które dostrzegli po rozpoczęciu robót. Sytuacja wywołała wśród lokatorów duże oburzenie.
Ustalenie, kiedy powstały pęknięcia i czy mają związek z prowadzonymi pracami, wymaga oględzin oraz oceny technicznej. Samo następstwo zdarzeń nie rozstrzyga jeszcze ich przyczyny.
Również to zgłoszenie redakcja przekazała Januszowi Chodasewiczowi. Burmistrz zadeklarował podjęcie interwencji.
mw
fot/wideo: materiały Czytelników ID



