ŁĄCZNA/DOLNY ŚLĄSK. Wstępne opinie biegłych dotyczące warunków utrzymywania zwierząt były jednym z tematów poniedziałkowej konferencji w Prokuraturze Okręgowej w Świdnicy. Śledztwo dotyczące prywatnego ogrodu zoologicznego w Łącznej pozostaje w toku. Pięć osób ma zarzuty, a przyszłość zwierząt nadal zależy od kolejnych ocen i rozstrzygnięć.
Konferencję zorganizowano 19 października o godz. 13.00. Postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Wałbrzychu. Przedstawiono wstępne opinie biegłych wskazujących na niewłaściwe warunki utrzymywania zwierząt oraz ocenę zagrożenia wydostaniem się tygrysa z wybiegu. Są to informacje przedstawiające stanowisko śledczych i wnioski biegłych na obecnym etapie sprawy, a nie wnioski końcowe.
Zarzuty dotyczą co najmniej 561 zwierząt
Zarzuty wobec pięciu osób związanych z prowadzeniem ogrodu były znane już w ubiegłym tygodniu. Według prokuratury podejrzani mieli dopuszczać do zadawania zwierzętom bólu i cierpienia przez niezapewnienie warunków odpowiadających potrzebom poszczególnych gatunków, właściwego żywienia oraz należytej opieki weterynaryjnej. Sprawa obejmuje co najmniej 561 zwierząt.
Właściciel ogrodu kwestionuje zarzuty. W oświadczeniu opublikowanym przed interwencją wskazywał, że placówka ma zezwolenie na działalność i podlega kontrolom właściwych instytucji.
Kości znaleziono wcześniej. Przyczyny śmierci wymagają wyjaśnienia
Informacja o zakopanych kościach zwierząt nie jest nowym ustaleniem ogłoszonym dopiero 19 października. Prokuratura podała ją w komunikacie z 14 października. Wskazała wówczas, że znaleziono kości, w szczególności zwierząt kopytnych, a okoliczności ich śmierci pozostają niewyjaśnione. Samo znalezisko nie rozstrzyga więc, kiedy i z jakiej przyczyny zwierzęta padły.
W tym samym komunikacie śledczy informowali o utrzymywaniu części zwierząt w temperaturach nieodpowiadających ich potrzebom gatunkowym oraz o niewystarczającym zapasie karmy. Były to ustalenia prokuratury z prowadzonych wtedy oględzin.
Pracownicy bez zarzutów mogą sprawować opiekę
Dla bieżącego funkcjonowania ogrodu istotne pozostaje porozumienie zawarte 16 października podczas spotkania u burmistrza Mieroszowa. Uczestniczyli w nim przedstawiciele samorządu, policji, prokuratury oraz pełnomocnik właściciela zoo.
Uzgodniono udostępnienie ogrodu dotychczasowym pracownikom, którym nie przedstawiono zarzutów, aby mogli podjąć opiekę nad zwierzętami. Z opieki wyłączono osoby podejrzane w śledztwie. Porozumienie przewiduje również ponowne badania zwierząt przez biegłych. Wyniki mają być podstawą decyzji o ewentualnym przewiezieniu kolejnych osobników do innych placówek.
Co z przerwaną akcją i wywiezionymi zwierzętami?
Według wcześniejszej relacji podczas działań 13 i 14 października wywieziono łącznie 33 zwierzęta, część poza Polskę. Prokuratura tłumaczyła problemy z kontynuowaniem relokacji wycofywaniem się organizacji obawiających się gróźb i agresji. Takie stanowisko znalazło się również w jej komunikacie z 14 października.
W komunikacie z 17 października śledczy dopuścili możliwość sprowadzenia zwierząt z powrotem do Polski, jeżeli pozwolą na to ich dobro oraz możliwości polskich placówek. Dokument ten nie zawiera jednak decyzji o powrocie zwierząt do ogrodu w Łącznej. Prokuratura zapowiedziała, że kwestie ich zatrzymania będą rozstrzygane przy rozpoznawaniu zażaleń.
Postępowanie karne i administracyjne trwają
15 października Sąd Rejonowy w Wałbrzychu odmówił tymczasowego aresztowania Marcina Nowaczyka. Zastosował poręczenie majątkowe w wysokości 50 tys. zł, zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu oraz zakaz kontaktowania się ze wskazanymi osobami. Jak przekazała prokuratura, sąd uznał, że istnieje duże prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanego czynu, ale do zabezpieczenia postępowania wystarczą środki wolnościowe. Odmowa aresztowania nie oznacza zatem zakończenia sprawy.
Równolegle Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska prowadzi odrębne postępowanie administracyjne dotyczące cofnięcia zezwolenia na prowadzenie ogrodu. W komunikacie z 14 października GDOŚ podkreślał, że postępowanie pozostaje w toku i jest niezależne od działań policji oraz prokuratury.
Zarzuty i wstępne opinie biegłych stanowią element trwającego śledztwa.
O odpowiedzialności osób podejrzanych rozstrzyga sąd.
mw




